Archive for Maj, 2012

Oczyszczanie organizmu

Całkowicie odmienny pogląd na ból i choroby reprezentuje teoria odtruwania lub homotoksykologia. Zwolennicy tej teo­rii są zdania, że wszelkie choroby oraz bóle mogą wystąpić je­dynie wtedy, kiedy w organizmie zgromadzi się określona ilość substancji trujących (szlamu). Choroby nie należy zatem trak­tować jako dopustu bożego, lecz jako konsekwentny proces przebiegający na gruncie popełnionych wcześniej błędów. W związku z tym wszystkie choroby oraz stany bólowe traktowa­ne są według jednej zasady: należy pozbyć się z organizmu tok­syn (trucizn).

Do zatrucia (zaszlamienia) organizmu dochodzi następująco: organizm składuje wszystkie substancje – które powinny być wydalone, a nie są – w nieswoistej tkance łącznej. Ponieważ cała przemiana materii odbywa się poprzez tę właśnie tkankę, nad­mierna ilość toksyn zaburza ten proces. Należy zatem obniżyć stopień zatrucia organizmu i zapobiec kolejnemu odkładaniu się nowych toksyn. To wymaga jednak ze strony pacjenta zrozumie­nia i aktywnej współpracy.

Najczęściej stosowane metody odtruwania organizmu to posty lecznicze. Znanych jest wiele metod, dzięki którym w istocie osiąga się ten sam cel. Przykładem może być kuracja zwana Mayr. Pacjent przyjmuje przez pewien czas wyłącznie herbatki ziołowe, zupę jarzynową oraz czerstwe bułki z odrobiną mleka. Następnie stopniowo, poprzez delikatną dietę, przyzwyczaja się do normalnego jedzenia. Cała kuracja trwa trzy do czterech ty­godni. W tym czasie jelita zostają oczyszczone, a cały organizm uwolniony od toksyn (szlamu). W innych kuracjach wolno pić na przykład wyłącznie soki lub tylko herbatki ziołowe. Każdą z tych kuracji należy przeprowadzać pod ścisłą kontrolą lekarza. Z jednej strony bowiem zbyt duże niebezpieczeństwo stwarza niekontrolowane powstrzymywanie się od jedzenia dłużej niż je­den do dwóch dni, z drugiej strony zaś odszlamianie organizmu należy wspomagać dodatkowo specjalnymi masażami i innymi zabiegami fizjoterapeutycznymi.

A oto forma odtruwania organizmu, którą można przeprowa­dzić samemu: raz w tygodniu powstrzymujemy się od jedzenia całkowicie, pijemy jedynie herbatki ziołowe lub wodę mineralną niegazowaną. W inne dni tygodnia nie spożywamy żadnych po­traw ciężko strawnych, wypijamy dwa litry wody dziennie, niesłodzony sok lub herbatki ziołowe. Rezygnujemy z alkoholu, kawy i nikotyny. Odtruwanie organizmu wspomagamy regularnym poceniem się, uprawiając sporty wytrzymałościowe, odwiedza­jąc saunę itp.

Dzięki kuracji odtruwającej nie tylko pozbywamy się chorób przewlekłych, ale mogą nawet zniknąć bóle, na które cierpimy od dawna. Ponieważ organizm potrzebuje odpowiednio dużo czasu na pozbycie się toksyn, dlatego taka kuracja nie ma zastosowa­nia wtedy, kiedy musimy szybko zwalczyć ostry ból. Stosunkowo szybko natomiast ulgę w bólu powoduje zastosowanie innej formy odprowadzenia toksyn z organizmu, a mianowicie bańki. Metoda ta jest dlatego tak chętnie stosowana w leczeniu bólu, ponieważ dzięki niej toksyny odprowadzane są bezpośred­nio z bolącego miejsca. Lekarz stawia na skórę bańki szklane lub gumowe. Poprzez tak wytworzone podciśnienie krew zostaje wciągnięta do skóry (bańki suche) lub po nacięciu na skórze, gdzie bańka była wcześniej postawiona, krew zostaje odprowa­dzona na zewnątrz (bańki cięte).

Masaż receptorów na stopach

Celem tego masażu jest również drażnienie określonych punk­tów. Jednak nie opiera się on na tych samych założeniach, co akupunktura, lecz za punkt wyjścia przyjmuje tezę, że każdy na­rząd ciała ludzkiego posiada jedynie sobie przyporządkowany receptor w podeszwach stóp. Poprzez uciskanie lub masaż okre­ślonego miejsca na podeszwie stóp można oddziaływać na na­rządy, które są przyczyną bólu. Niewątpliwie pewną rolę odgrywa przy tym układ nerwowy. Jednak na temat tego, na czym po­lega mechanizm działania tej metody, można dotychczas snuć jedynie przypuszczenia. Bezsporny pozostaje jednak fakt, że u 65 do 70 procent pacjentów stwierdzono wyraźne złagodzenie bólu. Przy szczególnie silnych bólach poprawa utrzymuje się za­ledwie godzinę, dwie. Jednak można je „wymasowywać” ze stóp dowolną liczbę razy.

Najważniejsze przy tej metodzie – zresztą jak przy każdej innej – jest poszukiwanie właściwej przyczyny dolegliwości, a nie zado­walanie się wyłącznie eliminowaniem bólu. A oto jak wykonujemy masaż stóp: najpierw szukamy tego miej­sca na podeszwie stopy, któremu przyporządkowany jest narząd ciała sprawiający ból. Następnie przykładamy kciuk prawie pio­nowo (pod kątem około 75 stopni) i uciskamy to miejsce opusz­ką kciuka przez jedną do dwóch minut. Na początku może nam to sprawiać ból, co jednak jest dobrym znakiem, że punkt na po­deszwie stopy został zlokalizowany prawidłowo!

Akupresura

Na tej samej zasadzie, co akupunktura, oparta jest też akupresu­ra lub masaż tuina. W przeciwieństwie do akupunktury nie uży­wa się jednak do stymulacji igieł, lecz stosuje ucisk albo masaż. Z receptorów nerwowych tych punktów impulsy są przekazy­wane poprzez nerwy dalej do mózgu. To pobudza jego określo­ną strefę, która następnie sama oddaje przyjęte impulsy. Impul­sy oddane rozprzestrzeniają się wzdłuż określonego szlaku. Je­żeli natrafią na swej drodze organ, który uległ zaburzeniu, wtedy uruchamiają takie reakcje, jak na przykład niewrażliwość na ból. Podstawę skutecznego leczenia akupresurą stanowi znajo­mość technik masażu oraz znajomość podstaw medycyny chińskiej. Najskuteczniejsza jest niewątpliwie „akupresura bierna”, którą może przeprowadzić jedynie dobrze przeszkolony specja­lista. Jednak akupresura może być także stosowana przez same­go pacjenta. Co prawda, nie działa wtedy tak intensywnie i dłu­go jak akupunktura, pomimo to można skutecznie zwalczać ból przez naciskanie palcami odpowiednich punktów. A teraz kilka słów na temat techniki akupresury. Do naciskania należy używać zawsze opuszki palca, nigdy paznokcia! Istnieje także możliwość używania do zabiegów specjalnych pomocy: pałeczek do akupresury, ołówka itp. Jeżeli jednak wykonujemy zabieg palcami, wtedy przykładamy do odpowiedniego punktu kciuk, palec wskazujący lub środkowy i mocno uciskamy. Robi­my następnie opuszką palca przez minutę małe ruchy kuliste w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Jeżeli ucisnęliśmy właściwy punkt, już po chwili poczujemy ulgę. To, na jak długo pozbyliśmy się bólu, zależy od schorzenia, które go wy­wołało. Czasem na godzinę, czasem na dłużej. Zabieg jednak można powtórzyć dowolną liczbę razy w dowolnych odstępach czasu.

Akupresura może zatem spełnić dwojakiego rodzaju zadania. Z jednej strony jest to skuteczna metoda, która pomaga prze­trwać ostre stany bólowe, z drugiej zaś strony przy bólach prze­wlekłych po­zwala na oszczędniejsze stosowanie niezbędnych leków! O tym, które punkty akupresurowe powinny być uciskane przy kon­kretnych schorzeniach, pisaliśmy w rozdziałach traktujących o różnych bólach. Na zakończenie jeszcze wskazówka, która pomoże odnaleźć właściwe punkty akupresurowe: są one wyraź­nie bardziej wrażliwe na ból niż wszystkie inne miejsca w ich po­bliżu. Naciskając prawidłowe miejsce, odczujemy ciepło.

Akupunktura

Tę metodę, przynajmniej z nazwy, zna dziś każdy. Pochodzi z Chin i opiera się – podobnie jak akupresura – na założeniu, że dla zdrowia i życia bez bólu niezbędna w organizmie jest równo­waga energii, równowaga między elementami yin i yang (jak na przykład między nerwami współczulnymi a przywspółczulnymi; między wdechem a wydechem; między pierwiastkiem męskim a żeńskim itp.). Z drugiej zaś strony niezakłócony przepływ energii życiowej poprzez ciało po specjalnych szlakach – połu­dnikach, zwanych meridianami, odgrywa zasadniczą rolę w za­chowaniu dobrego samopoczucia.

Jeżeli w obszarze, w którym przebiegają meridiany, energia zo­stanie zablokowana (blokada lub spiętrzenie energii), wtedy oczywiście jej przepływ ulegnie zaburzeniu. W konsekwencji za­chwieje się równowaga między elementami yin i yang, co dopro­wadzi do zaburzeń w samopoczuciu, którym często towarzyszy ból. Wzdłuż meridianów znajduje się 350 punktów akupunkturowych (receptorów), które mogą ulec drażnieniu. Stymulacja tych punktów może wywołać zmiany w przepływie energii. Po­przez wkłuwanie igieł akupunkturowych punkty te zostają po­drażnione z zewnątrz, co skutkuje rozładowaniem spiętrzenia energii. Energia naturalna zaczyna znowu przepływać swobod­nie, równowaga zostaje przywrócona i ból znika. Łagodzenie bólu za pomocą akupunktury da się również wytłu­maczyć zgodnie z zasadami zachodniej wiedzy medycznej. W la­boratoriach bowiem stwierdzono, że przy stymulacji punktów akupunkturowych uwalniają się w organizmie endorfiny, hor­mony swoiste, które pod względem składu chemicznego odpo­wiadają morfinie i działają w związku z tym łagodząco na ból, poprawiają też samopoczucie.

Zabieg akupunktury może przeprowadzić wyłącznie doświad­czony lekarz, który specjalizuje się w stosowaniu metod medycy­ny chińskiej.

Warunkiem skutecznej walki z bólem za pomocą akupunktury jest nastawienie pacjenta. U niektórych pacjentów można przeprowa­dzić nawet operację, używając jako środka znieczulającego jedynie igieł akupunkturowych. U innych natomiast, a więc tych, którzy do tej metody odnoszą się sceptycznie lub odczuwają opór wewnętrzny przed użyciem igieł, akupunktura zawodzi, staje się nieskuteczna.

Metody z zakresu medycyny naturalnej

Naturalne metody lecznicze sprawdzają się jako uzupełnienie metod stosowanych przez oficjalną medycynę klasyczną, przede wszystkim w profilaktyce, ale także w charakterze terapii bólu. I nie ma znaczenia, o jaką metodę chodzi – czy o liczącą sobie ty­siąc lat chińską akupunkturę, czy o przystawianie pijawek, czy wreszcie posty lecznicze. W wielu przypadkach wyłączne stoso­wanie tych metod może leczyć zaburzenia samopoczucia, łago­dzić bóle bez użycia leków. Jednak zawsze należy wcześniej pod­dać się badaniom lekarskim, aby ustalić przyczynę dolegliwości! W innych przypadkach – na przykład przy poważniejszych schorzeniach – naturalne metody lecznicze należy traktować ja­ko uzupełnienie leczenia metodami klasycznymi. Pozwoli to na oszczędniejsze stosowanie leków oraz może poprawić ogólne sa­mopoczucie pacjenta i przyspieszyć proces leczenia. Dlatego zwykło się określać wszystkie naturalne metody leczenia mia­nem medycyny komplementarnej, czyli uzupełniającej.

Jak joga pozwala rozluźniać mięśnie

Niewątpliwie słuszne jest twierdzenie, że mięśnie, które były napię­te mocno, ale krótko, łatwiej jest potem rozluźnić. Tę zasadę wyko­rzystuje w swojej metodzie Jacobson. W odróżnieniu jednak od jego metody joga największy nacisk kładzie na oddychanie. Niezależnie od tego, w jakiej pozycji (leżąc na plecach czy na brzuchu), mięśnie napinamy izometrycznie w czasie głębokiego wdechu i na­stępującej po nim przerwie (z płucami wypełnionymi powietrzem). Przy wydechu natomiast następuje gwałtowne rozluźnienie. Od­dech rozpoczyna zawsze przepona.

Przy izometrycznym napinaniu mięśni pokonujemy opór (na przykład duży ciężar lub przedmiot, którego nie można przesu­nąć): powodujemy napięcie mięśni bez ich wydłużenia, czyli roz­ciągnięcia. Izometryczne wzmocnienie mięśni związane jest z sil­nym drażnieniem komórek zmysłów, odpowiedzialnych za ha­mowanie bólu; przy nim osiąga się również odpowiednią siłę sy­gnału, dającą gwarancję uwalniania się opioidów. Izometryczne napinanie mięśni należy przeprowadzać w fazie wdechu i w przerwie, w której płuca wypełnione są powietrzem. Rozluźnienie przychodzi w czasie wydechu. Jedynie przy izome­trycznym treningu mięśni brzucha – odwrotnie. Napięcie należy zwiększać powoli, największe użycie siły do napinania mięśni musi być utrzymywane przez minimum sześć sekund. Ćwiczenia, które nadają się do przeprowadzenia przy bólach istniejących w różnych częściach ciała.

Jak joga hamuje ból

Oddychanie jogi jest związane z silnym drażnieniem tych komó­rek zmysłów, które mogą hamować transmisję bólu. Przy wzmo­żonej aktywności impulsów i dłuższym czasie uprawiania ćwiczeń (ponad 10 minut) wzmaga się również uwalnianie długotrwale działających opioidów. Najsilniejsze drażnienie ma miejsce w cza­sie przerwy oddechowej, w której płuca wypełnione są powie­trzem. Drażnienie to można jeszcze wzmocnić, jeżeli do tej fazy włączymy silne izometryczne napinania mięśni. Koncentracja uwagi na procesie oddychania pomaga dodatkowo w osiągnięciu stanu rozluźnienia, co, jak wiadomo, również ma działanie hamujące ból.

Kombinacja oddychania metodą jogi i optymalnego rozluźniania mięśni przez ćwiczenia izometryczne nie tylko poprawia ukrwienie i przemianę materii, ale także ma swoiste działanie uboczne w po­staci podnoszenia progu reagowania na ból. To złagodzenie lub wyeliminowanie bólu pozwala choremu na większą aktywność ru­chową a tym samym wyeliminowanie nieprawidłowej (ochraniającej przed bólem) postawy ciała, która pomagając wprawdzie doraźnie, w rzeczywistości prowadzi do nasilania się bólów w przyszłości. Nie bez znaczenia jest wreszcie fakt, że większa ruchliwość pozwala na wyzbycie się dyskomfortu psychicznego, lęków wewnętrznych, któ­re, jak wiadomo, ze swojej strony również przyczyniają się do powstawania napięć mięśniowych i w konsekwencji – bólów.

Joga

Na rynku księgarskim jest wiele pozy­cji fachowych, których autorzy zajmują się wyłącznie tym tema­tem. W naszym serwisie chcemy jedynie, na podstawie kilku ćwi­czeń, przekazać najważniejsze informacje o znaczeniu ćwiczeń jogi w terapii bólu. Kto chciałby naprawdę zgłębić jej tajniki, musi sięgnąć do literatury specjalistycznej i skorzystać z pomocy nauczyciela jogi.

Czym jest właściwie joga? Rodzajem gimnastyki, sposobem me­dytowania, filozofią życiową? Otóż wszystkim po trochu – po­winna brzmieć prawidłowa odpowiedź na tak postawione pyta­nie. Krótko można zdefiniować jogę jako system samokontroli, samopoznania, samoregulacji – aż do umiejętności panowania nad sobą. Środkiem służącym do osiągnięcia tego celu są: kon­trola własnego ciała oraz oddychanie i medytacje. Chodzi o to, w jaki sposób można sprawować kontrolę nad własnym zachowaniem (własnymi reakcjami), za pomocą jakich zachowań można samemu wpływać na procesy przebiegające w naszym ciele. Dla pacjentów cierpiących oznacza to między innymi roz­poznanie istoty własnego bólu, jego związków przyczynowych i możliwości oddziaływania w sposób naturalny. Oprócz rozpo­znania pacjent tak zmienia swoje reakcje, aby wszystko obróciło się na jego korzyść, czyli aby doprowadzić do zmniejszenia bólu.

Cele ćwiczeń jogi

  • Świadoma kontrola i odpowiednie kształtowanie oddychania.
  • Kontrola tętna, krążenia, wytwarzania ciepła i rozprowadzanie ciepła po całym ciele.
  • Świadome zwiększanie lub zmniejszanie napięć mięśniowych.
  • Rozwijanie funkcji mięśni.
  • Świadome rozciąganie mięśni.
  • Poprawa postawy ciała.
  • Poprawa kontroli nad ruchami precyzyjnymi.
  • Podniesienie progu odczuwania bólu i tolerancji na ból.
  • Redukcja doznań i uczuć negatywnych.
  • Przezwyciężenie braku energii życiowej.
  • Świadome sterowanie uwagą.
  • Uświadamianie sobie własnych doświadczeń.

Podstawą wszystkich ćwiczeń jogi jest oddychanie. Zachowanie or­ganizmu zawsze jest sprzężone z określonym wzorcem oddechu. Poprzez dowolną jego zmianę można wpływać na inne układy funkcjonalne. I tak reakcjom bólowym towarzyszy odpowiednia zmiana oddychania. Na intensywność odczuwania bólu można za­tem wpływać poprzez stosowanie określonych wzorców oddechu. Rozróżnia się trzy formy oddychania: brzuszne, piersiowe i szczytami.

Oddychanie brzuszne polega na napinaniu przepony przy wde­chu. Oznacza to, że powłoki brzuszne podnoszą się przy wde­chu, tworząc łuk skierowany na zewnątrz; natomiast przy wyde­chu – wciągane są do wewnątrz. Przy oddychaniu brzusznym klatka piersiowa nie wykonuje żadnych aktywnych ruchów. Cze­go zatem musi nauczyć się adept jogi? Przede wszystkim obser­wować doznania towarzyszące ruchom, naciskom i napięciom mięśni, a następnie wykorzystać te obserwacje do osobistej kon­troli nad własnym oddychaniem.

Przy oddychaniu piersiowym porusza się tylko klatka piersiowa. Przy wdechu klatka pier­siowa uwypukla się na zewnątrz, przy wydechu – do wewnątrz. Oddychanie szczytami polega na wybiórczym, selektywnym włączaniu biorących udział w oddychaniu – mięśni w obrębie barków i szyi.

Wielkie oddychanie jogi łączy oddychanie piersiowe z brzusz­nym w taki sposób, że granice są niezauważalne. W oddychaniu metodą zalecaną przez jogę ogromną rolę odgrywa głębokość oddechu. Obowiązuje przy tym zasada: „Oddychaj tak powoli i głęboko, jak to tylko jest możliwe. Po wydechu zaczekaj, aż poczujesz głód powietrza. Rozpoczynaj wdech zawsze przeponą i preferuj, przedkładaj zawsze oddychanie brzuszne”. W wyniku ćwiczeń częstotliwość oddychania szybko spada do dwóch oddechów na minutę przy dwóch do trzech litrów powietrza przypada­jących na jeden oddech. Wkrótce jednak ćwiczący jogę dochodzą do jednego oddechu na minutę przy trzech do czterech litrach wdy­chanego powietrza. To zmniejszenie ilości oddechów powoduje poprawę ukrwienia, wzmożone oddawanie tlenu, silniejsze draż­nienie nerwów współczulnych (odpowiedzialnych za uspokojenie, wyciszenie się) i spadek napięcia układu współczulnego, dzięki czemu spada także napięcie mięśniowe. Poprzez takie działania można łatwiej przezwyciężyć skurcze mięśni. Obok klasycznych faz oddychania, a więc: wdech – wydech, zna­czenie w jodze mają dwie dalsze fazy związane ze spowolnieniem i zatrzymywaniem oddechu, a więc: przerwa po wydechu, w któ­rej płuca są opróżnione z powietrza i zaczynamy odczuwać jego głód, oraz przerwa z płucami wypełnionymi powietrzem.

Metoda Feldenkraisa

Fizyk Moshe Feldenkrais poszukiwał takiej metody terapeu­tycznej, która pomogłaby mu w jego własnym cierpieniu. Sam będąc przyrodnikiem, zaczął dogłębnie studiować zachowanie się mięśni i stawów, ich unerwienie oraz nastawienie człowieka do własnego ciała. W obliczu faktu, że człowiek zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze sposobu funkcjonowania swoich mięśni ani nie jest świadom procesów zachodzących w organizmie, Fel­denkrais sformułował następujący wniosek: tylko człowiek, który jest w pełni świadomy tego, co robi, może rozwinąć w sobie zdol­ność myślenia o zmianach i wprowadzenia ich w czyn. Motto jego metody brzmi zatem: „Uświadamianie sobie poprzez ruch”. Feldenkrais wychodzi z założenia, że przymusy, którym się poddajemy, i okaleczenia psychiki, których nazbiera­ło się sporo w ciągu życia, prowadzą do fizycznego i duchowego odrętwienia i objawiają się między innymi w bolesnych napię­ciach mięśni. Za pomocą jego metody uświadamiania sobie wła­snego ciała można przeciwstawić się temu odrętwieniu. Nawet prostych ruchów nie trzeba wykonywać w sposób mechaniczny, lecz przeżywać je świadomie.

Dzięki tej metodzie można doprowadzić do wielu pozytywnych zmian. Ciało otrzymuje więcej siły, człowiek trzyma się prosto, mięśnie są rozluźnione, dolegliwości złagodzone. Wzmaga się mobilność – zarówno fizyczna, jak i umysłowa – a także ducho­wa harmonia.

Medytacje

Medytacje to głębokie zapadnięcie się w siebie. Tę metodę moż­na zgłębić z pomocą nauczyciela (guru), a następnie stosować ją samemu. Wszystkie praktyki medytacyjne mają swoje korzenie w religii, jednak istnieją formy medytacji, które należą do nasze­go kręgu kulturowego, a które uprawia się niezależnie od wyzna­wanego światopoglądu czy religii. Same medytacje nie wyhamo­wują bólu na takiej zasadzie, jak na przykład trening autogenny, dzięki któremu potrafimy naszemu ciału wydawać odpowiednie „rozkazy”. W medytacjach wykorzystuje się drogę okrężną w ce­lu uzyskania głębszego relaksu niż w czasie snu (przy zachowaniu jednak pełnej świadomości), rozluźnienia mięśni, redukcji często­tliwości uderzeń serca, hamowania wydzielania hormonów stre­su. W zależności od tego, czym różnią się tradycje w różnych krę­gach kulturowych, z których pochodzą poszczególne formy me­dytacji, znamy dziś wiele ich odmian. Cele medytacji pozostają jednak zawsze identyczne – różnice dotyczą jedynie metody, dzię­ki której możemy wprawić się w stan głębokiego odprężenia. I właśnie ze względu na tę metodę rozróżniamy następujące typy medytacji:

  • Medytacje przedmiotowe

Całą uwagę kierujemy na jakiś przedmiot z naszego otocze­nia, który następnie wykorzystujemy w charakterze punktu wyjścia dla wędrówki do naszego wnętrza. Można na przy­kład tak długo wzrokiem śledzić jakąś chmurkę, że w pew­nym momencie nie dostrzegamy nic innego poza nią. Otocze­nie przestaje dla nas istnieć, a my pogrążamy się w uczucie spokoju, szczęścia, a więc w błogostan. Do tego typu medyta­cji należą również te, które dotyczą koncentrowania się nad jakimiś tekstami, na przykład w chrześcijaństwie nad odma­wianiem różańca.

  • Medytacje głębokie

Ten rodzaj medytacji opiera się na mantrach (kombinacjach dźwięków zawierających jakiś sens lub całkowicie bez zna­czenia). Mantry te są monotonnie, wewnętrznie powtarzane tak długo, aż w wyniku naturalnego uspokojenia, wyciszenia duszy zaczynają coraz bardziej się zacierać i blednąc.

  • Medytacje koncentrujące

Uwagę koncentrujemy na monotonnych dźwiękach, oddy­chaniu, na uderzeniach własnego serca lub na różnych sym­bolach geometrycznych. Typowym ćwiczeniem medytacji zen dla początkujących jest na przykład liczenie oddechów. Skutkiem takich medytacji jest uwolnienie świadomości od wszystkich naszych myśli.